0

Dlaczego warto czytać książki po angielsku?

Czytać czy nie czytać? Oto jest pytanie…

Oczywiście, że czytać i co do tego nie mam wątpliwości. W tym wpisie nie będę próbować nikogo przekonać, że czytanie to „najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”*. Kto czytać lubi ten nie potrzebuje żadnych argumentów a tych, co książki uważają za stratę czasu i tak nie przekonam…

czytać czy nie czytać

Zdj. Pixabay

Dlaczego warto czytać po angielsku?

Wiadomo czytanie rozwija, poprawia nasze słownictwo i poszerza horyzonty. Czytanie w oryginale do tego pozwala nam poznać nowe słowa, związki frazeologiczne czy też oswoić się z myśleniem w obcym języku. Podczas czytania nasz umysł wkłada więcej wysiłku w zrozumienie tekstu, dzięki czemu rozwija się także nasz intelekt.

Czytanie w obcym języku, niekoniecznie tylko po angielsku, pozwala nam spojrzeć na świat autora jego oczami. Często w czasie tłumaczeń coś umyka, coś się zmienia a coś po prostu całkowicie wylatuje. Czytając książkę w oryginale mamy pewność, że widzimy świat przedstawiony w książce dokładnie tak jak chciał to pokazać autor.

Dodatkowym atutem jest dostęp do wielu pozycji, które nie zostały jeszcze przetłumaczone na nasz ojczysty języka. Możecie mi wierzyć, że takich książek jest naprawdę dużo. Sama mam w domu bardzo dużo pozycji, o których w Polsce słyszało niewielu a ich tłumaczenie jest nadal niedostępne.

Mnie czytanie po angielsku dało bardzo dużo. Chociaż na początku było ciężko czytanie w oryginale sprawia mi dziś dużą przyjemność, daje satysfakcję oraz daje kopa do dalszej nauki. Poza tym już po kilku przeczytanych książkach czuję niesamowitą różnicę – coraz mniej zastanawiam się nad tym, co czytam, coraz szybciej „połykam” książki a mój angielski stał się bardziej płynny.

Co czytać?

Czytając po angielsku powinniśmy nie tylko pamiętać o tym, że musimy dostosować poziom lektury do naszych możliwości językowych. Wybrana pozycja ma przede wszystkim sprawić nam przyjemność. Szukajmy wśród książek z naszego ulubionego gatunku, takich które nas zainteresują. Czytanie ma być przede wszystkim przyjemne. Przed zakupem warto przejrzeć parę stron, żeby upewnić się, że pozycja napisana jest w języku w miarę dopasowanym do naszych umiejętności.

Ja swoją pierwszą książkę po angielsku przeczytałam krótko po tym, jak przeprowadziłam się na wyspy. „Harry Potter i więzień Azkabanu” w moim przypadku okazał się strzałem w dziesiątkę z dwóch powodów – po pierwsze czytałam już tę książkę w przeszłości i znałam jej sens. Dzięki temu, nawet gdy nie rozumiałam kilku słów albo wręcz traciłam całe zdanie, dalej wiedziałam, o co chodzi. Z czasem szło mi coraz lepiej, gdyż mój mózg nauczył się wyłapywać wiele rzeczy z kontekstu lub po prostu przypominał sobie fragmenty czytane w ojczystym języku.

Drugą zaletą sięgnięcia po „Harry’ego” w oryginale był fakt, że książka pisana ta jest z myślą o dzieciach i młodzieży. Dzięki temu język użyty do jej napisania jest dużo prostszy niż w niektórych książkach pisanych z myślą o osobach dorosłych.

Sięgając po książkę napisaną po angielsku, lub w jakimkolwiek innym języku, dobrym pomysłem może być szukanie wśród pozycji młodzieżowych lub komiksów. W zależności od poziomu znajomości języka szukajmy na początek takiej, która nas zainteresuje ale jej trudność nie powali nas na łopatki. Warto połączyć przyjemne z pożytecznym aby nasz język rozkwitał w dużo szybszym tempie.

Dlaczego warto czytać po angielsku

Zdj. Pixabay

Jak się za to zabrać?

Kiedy już zdecydujecie się na czytanie w obcym języku, najtrudniejsze może się okazać przeczytanie kilku pierwszych stron. Na początek nawet stosunkowo łatwa książka może okazać się dla nas bardzo męcząca. Dlatego naszą przygodę z czytaniem po angielsku warto zaczynać powoli, aczkolwiek systematycznie. Nawet kwadrans dziennie pomoże nam rozwinąć nasze zdolności językowe bez zbędnego stresu i zamęczania się zbyt dużą ilością materiału.

W przypadku zarówno czytania po angielsku, jak i samej nauki jakiegokolwiek języka najważniejsza jest wytrwałość i systematyczność. Nie można się zniechęcać tylko dlatego, że mamy trudność ze zrozumieniem tekstu albo czytanie sprawia nam mniejszą przyjemność niż to czytanie w ojczystym języku. Przy odrobinie samozaparcia i wytrwałości po jakimś czasie czytanie w oryginale stanie się nie tylko łatwe, ale także przyjemne.

Czytać z słownikiem czy bez?

To oczywiście zależy. Obie opcje mają swoje plusy i minusy. Moim zdaniem czytanie ze słownikiem może i pozwala nam lepiej zrozumieć tekst, ale odrywanie się od lektury może powodować stracenie zainteresowania fabułą a my stracimy przyjemność, którą daje nam czytanie.

Z drugiej jednak strony czytanie tekstu bez zrozumienia także może powodować, że stracimy nim zainteresowanie. Do tego niezrozumiałe słówka mogą się powtarzać i utrudniać nam dalszą przygodę z powieścią. Zaś sprawdzanie wyrazów w słowniku może skutecznie poszerzyć nasze słownictwo oraz pomóc w ich zapamiętaniu.

Dlatego podczas czytania w obcym języku warto jest znaleźć złoty środek. Od czasu do czasu warto zajrzeć i sprawdzić tłumaczenie słowa, które jest nam niezbędne do zrozumienia tekstu. Starajmy się z tym nie przesadzać.Odrywanie się od książki co kilka zdań nie jest według mnie najlepszym pomysłem. Zamiast tego możemy spisywać na kartce słówka, z których zrozumieniem mamy problem a po odłożeniu lektury sprawdzić je „hurtem” w słowniku.

Z czytaniem w języku obcym jest tak samo, jak z wszystkim innym – najtrudniej jest zacząć i wytrwać. Potem jest już tylko z górki 😉

 

* Wisława Szymborska

Kategorie:Po mojemu
  • Aga M.

    Pamiętam jak zaczęłam czytać swoja pierwszą książkę po angielsku… „Grę o tron” :D:D Przeczytałam pierwszy rozdział i to był koniec… mimo, że dobrze znałam tą książkę po polsku, stopień trudności języka i ilość nieznanych słówek mnie powalił. Po drugim podejściu do fantastyki po angielsku odkryłam, że nie dam rady… po prostu w książkach fantasy jest dużo słów, których się normalnie nie używa… związanych z magią, twierdzami, zakładaniem pułapek w lesie, walką z jakimiś demonami na kurhanach… a szkoda gadać. Potem wzięłam się za Murakamiego „Kronikę ptaka nakręcacza”. Siostra się pukała w głowę, że znowu wybrałam coś zbyt trudnego, a akurat tą książkę przeczytałam bez większych problemów od deski do deski. Po prostu język był dużo łatwiejszy 🙂 Już po angielsku nie czytam, bo szczerze mówiąc mi się nie chce… i straciłam nadzieję, że mój angielski da się w ogóle poprawić ^^

    • Wszystko można, co nie można, byle z wolna i z ostrożna 😀 To jak z areobikiem – trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć 😉

  • Harry był również moją pierwszą książka po angielsku. Polecam! Czyta się łatwo,szybko i przyjemnie 😉 Czasem czytam książki autorów których już znam (np. Peter May) znając styl pisania autora łatwiej jest wybrać kolejne książki.
    Co do słownika polecam Kindle-jest tam opcja łatwego I szybkiego sprawdzania słów-przydatne i nie wybija z rytmu czytania.
    Oprócz czytania lubię też słuchać książki w oryginale – szczególnie gdy lektor jest odpowiedni
    Polecam np książki Ranking (inspektor Rebus) z lektorem czytających z Edynburskim akcentem!
    Nie tylko szkolimy sam język ale i zrozumienie lokalnych akcentów

    • Kurcze nie mogę się jakoś przemóc do audiobooków… Czytać uwielbiam, ale na słuchaniu nie mogę się jakoś skupić i już po chwili nie pamiętam co było wcześniej. Muszę jednak spróbować, może z Edynburskim akcentem pójdzie mi łatwiej 😉
      Co do Kindla masz absolutną rację. Słownik jest bardzo pomocny jednak mimo wszystko nie zastąpi to papierowej wersji. Sama dużo czytam na czytniku, jednak raczej książki po polsku do których jest tutaj trudniejszy dostęp.